Którędy na Wigilię? Czyli kursanci na Zagroń.
Dzień dobry Kochani, dziś zabieram Was w wigilijną podróż razem z kursem ,,młodszym”.

Na kolei wciąż remonty
Dzień wyprawowy zaczynamy spotkaniem przy PKP w Rajczy. Przybywa ekipa siemianowicka, ekipa zabrzańska już czeka (nie mogli się doczekać wyprawy więc od piątku okupowali Zagroń :D). Na koniec dociera również ekipa jurajska. Stoimy, marzniemy, czekamy. Gdzie ten pociąg? Tfu… autobus, przecież koleje się remontują. W końcu dojeżdża – wysiada ekipa katowicka – hurra, mamy komplet i możemy zaczynać.
W stronę Suchej Góry
Pierwsze prowadzenie dostaje Iga, dziewczyna już wprawiona w boju :D To jej druga okazja do bycia przewodnikiem kursowej wycieczki. Na początek metodyczny standardzik – odliczanie, wybieranie zamka, następnie Iga raczy nas historią o Rajczy. Legenda głosi, że miejscowi rajcy spotkali się na górze, rozlali beczkę wina i tak jak trunek spłynął, tak też zostały wyznaczone granice miejscowości. Po tym krótkim wstępie ruszamy w kierunku Suchej Góry. Początkowo dreptamy niebieskim szlakiem. Pierwszy postój – patrzymy, a tam pasieka. Czy miejsce zostało wybrane przypadkowo? Oczywiście, że nie! Okazało się, że na naszym kursie (o czym Iga doskonale wiedziała) mamy swojego własnego specjalistę ds. miodu i pszczelarstwa. Denis snuje opowieść, a grupa słucha zaciekawiona. Chłopak chyba nie spodziewał się późniejszej lawiny pytań.
- Czym jest ,,cementowa spadź” i dlaczego zabija pszczoły?
- Jaka temperatura zapewnia przeżycie królowej i jak pszczoły są w stanie ją utrzymać?
- Który miód nie krystalizuje?
To tylko namiastka informacji, które przekazał nam Denis.
Bogatsi o nową wiedzę ruszamy dalej ku Suchej Górze.
Wędrujemy jeszcze trochę niebieskim szlakiem, ale wkrótce koniec tego dobrego – Iga dostaje zadanie przejścia ku szczytowi bezszlakowo. Dreptamy, dreptamy i dodreptaliśmy do chatki pośrodku lasu. W chatce czas na wigilię Wigilii – są pierniczki, kanapki, michałki i herbatka, a nawet świece, choć nie zapalone. Pojedli, popili, a zatem stali się gotowi na dalszą wędrówkę.

Bezszlakowo na Zagroń
Docieramy na szczyt Suchej Góry. Tutaj prowadzenie przejmuje Ania B. – jej zadanie to doprowadzenie nas (w dużej mierze bezszlakowo) do Chaty na Zagroniu, gdzie w tym roku odbywa się Wigilia SKPB.
Ania pewnie prowadzi nas w kierunku celu. Chłopaki mają swoje zdanie co do przebiegu trasy, ale Anna dzielnie ich pacyfikuje – wiadomo kto tu rządzi.
Dochodzimy do żółtego szlaku w okolicę Zapolanki, tutaj dłuższa przerwa – górki nam się odsłoniły, zatem czas na panoramki. Kursanci dostają do wykonania kilka zadań – znajdują Kubiesówkę, Muńcuł, Pasmo Graniczne oraz Krawców Wierch. Łukasz wskazuje tajemniczy szczyt – kminią, myślą, oglądają mapę – pada hasło „Smereków Wielki” – tak, to on :) Zadania wykonane, jeszcze żelki, herbatka i ruszamy na ostatnią prostą.

Magia świąt w Chacie SKPB na Zagroniu
Jeszcze chwila, jeszcze dwie… może trochę dłużej i w końcu docieramy na Zagroń. Wchodzimy do chaty, w której wita nas zapach wigilijnego barszczyku. W kuchni praca wre… Jola, nasz kołowy masterchef przyrządza potrawy i nadzoruje pomocników, kilka dziewczyn ochoczo lepi uszka, stoły w jadalni ustawione, choinka przystrojona – coraz bliżej do kolacji.

O 19:00 zaczynamy imprezę. Pomocnicy naszej Joli rozdają ciepły, aromatyczny, a także pyszniutki barszczyk (o takim marzyłam przez całą trasę, marzenia się spełniają :D). Po pierwszym posiłku przychodzi czas na rozpalenie Watry – Wigilia SKPB to dzień, w którym zostaje przyznana blacha sympatyka (wyróżnienie za działanie na rzecz SKPB). W tym roku blacha została przyznana Martynie Pietraszek (Przewodnik SKPG ,,Harnasie” z Gliwic, zatem to Harnaś, ale taki nasz <link> :)). Przy akompaniamencie gitarowym Remika śpiewamy kołowy hymn ,,W górach jest wszystko co kocham”.

Po życzeniach dla Martyny wracamy do środka, aby dalej świętować. Zaczynamy od podzielenia się opłatkiem i złożenia życzeń, potem czas na dalszą część uczty. Zabawa trwa w najlepsze, aż tu nagle do Chaty przybywa On. Gość z dalekiej Laponii, chyba dowiedział się, że są tu dziś grzeczne dzieci. Mikołaj ucina sobie krótką pogawędkę z każdym i obdarowuje go podarkiem. Chodziły pogłoski, że brodaty święty również zachowywał się należycie więc i na niego czeka małą niespodzianka. Reszta wieczoru przebiega na śpiewach, graniu, śmieszkach, rozmowach i po prostu byciu wśród fajnych ludzi.
Poprzednie wyjazdy naszych kursantów:
Tekst i foto: Ania Kręcichwost
Redakcja: Jakub Kręcisz
Korekta: Magdalena Fabin
