Relacje

Odkrywanie przemysłowych tajemnic Zagłębia

Jako przewodnicy jeździmy po całym świecie. Etiopia, Himalaje czy odległe Andy nie są nam obce. Czy znamy jednak nasze najbliższe sąsiedztwo? Czy zastanawiamy się co ciekawego do obejrzenia znajdziemy tuż za Brynicą – w Zagłębiu Dąbrowskim?

W pierwszą niedzielę lutego przekonaliśmy się o bogactwie krajoznawczym wspomnianego terenu. Zatem zapraszamy na wycieczkę do Sosnowca, Dąbrowy i Czeladzi.

Na początek stolica!

Rozpoczęliśmy wcześnie – o 8 rano spotkaliśmy się z naszym przewodnikiem, Pawłem, w stolicy Zagłębia, przy dworcu związanym z powstaniem Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. Wysłuchaliśmy historii uprzemysłowienia tej – znajdującej się pod rosyjskim jarzmem – gigantycznej jak na realia swojej epoki wsi (prawa miejskie dopiero w 1902 roku!). Po odwiedzeniu kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa (zwanego „kolejowym”) ruszyliśmy na spacer po mieście.

Najprawdziwszy sosnowiecki zamek!
Tereny dawnej kopalni Sosnowiec, obecnie centrum wspinaczkowe

Fanny, Renard, Stalin – te nazwy pojawiały się przy okazji mijania terenów dawnej kopalni Sosnowiec. Obiekty mijane nieraz w drodze na ściankę wspinaczkową nabrały konkretnego, historycznego znaczenia w naszych oczach.

Wiedzieliście, że w Sosnowcu był zamek? My już wiemy – XV-wieczny Zamek Sielecki.

Zachwyty w Pałacu Dietla

Trzeba nam było jednak wrócić do śladów rozwoju przemysłu. Kolejnym celem były obiekty związane z pochodzącym z Saksonii magnatem włókienniczym Heinrichem Dietlem. Zajrzeliśmy do ufundowanego przezeń kościoła ewangelickiego oraz odwiedziliśmy najwspanialsze wnętrza Zagłębia – gmach wciąż remontowanego pałacu wielkiego magnata. Wewnątrz zaskoczenie! Każde pomieszczenie przywodzi na myśl Luwr czy Wersal. Przyznam, że takiego bogactwa i przepychu się nie spodziewałem. Rokoko, neobarok, złoto, egzotyczne drewniane detale – to był tylko wstęp. Przysłowiową wisienką na torcie była łazienka ze wspaniałą wanną. Niczym rzymskie impluvium, wanna o pojemności 800 litrów zdumiała i zachwyciła każdego.

Czas odkryć najwspanialsze wnętrza Zagłębia – Pałac Dietla!
Imponująca łazienka z basenem kąpielowym na ponad 800 litrów wody
Sala balowa utrzymana w stylu Ludwika XV

Po wspaniałościach pałacu udaliśmy się do parku i do szkoły realnej ufundowanej przez Dietla. Dziś znajduje się w niej sąd okręgowy. Oby salę rozpraw odwiedzać tylko w turystycznym celu:) Przymierzając się do opuszczenia Sosnowca podbiegamy z męską częścią grupy pod tablicę upamiętniającą śmierć „naszego”, beskidzkiego Emila Zegadłowicza. Fakt, grupa nasza jest dość specyficzna.

Odwiedziny Sztygarki i Hendrixa

Wsiadamy do autobusu. Mijamy zabudowania średniowiecznego Będzina. Słuchamy opowieści o rynku, Żydach, granicach. Wkraczamy w granice administracyjne największego powierzchniowo miasta województwa – Dąbrowy Górniczej.

Czekają tu na nas skarby i kolejne niespodzianki. Muzeum i sztolnia ćwiczebna Sztygarka. Skarb XI-wiecznych srebrnych monet (czyżby źródło bogactwa pierwszych Piastów?), stroje górnicze, popiersie Feliksa Verdie autorstwa Bartholdiego (sprawdźcie kto to – warto!) i oczywiście ciemne i zimne mroki sztolni ćwiczebnej.

Kaski na głowy i zanurzamy się w mrokach kopalni

Pełni wrażeń kierujemy się do Pałacu Kultury Zagłębia. Tuż obok odwiedzamy pomnik Jimmiego Hendrixa oraz postindustrialne przestrzenie byłej Dąbrowskiej Fabryki Obrabiarek Defum, znane jako Fabryka Pełna Życia. Niczym mrugnięcie powiek zbliża się wieczór. Nic to. Ruszamy w stronę Czeladzi.

Kopalnie i familoki po drugiej stronie Brynicy

Tutaj czeka na nas robotnicze osiedle Piaski. Perła architektury przemysłowej. Szkoda, że większość z nas kojarzy tylko Nikiszowiec z Giszowcem. W Zagłębiu osiedla robotnicze też są! A jakie wspaniałe kościoły są ich ozdobą! (Kościół MB Bolesnej).

Eksplorujemy osiedle Piaski
Kościół MB Bolesnej w całej swej okazałości

Szarość wieczora zbliża się nieubłaganie. Biegniemy na autobus, który dowiezie nas do dawnej kopalni Saturn. Tutaj, w scenerii bynajmniej nie kosmicznej, czeka na nas szwajcarska maszyna parowa oraz wystawa sztuki współczesnej.

Ostatni przejazd. Mijamy pierwsze w Polsce nowoczesne centrum handlowe M1 i kierujemy się w stronę ulicy Smutnej w Sosnowcu.

Na zakończenie cmentarz

Ostatnim punktem naszej wycieczki jest znajdujący się przy niej cmentarz czterech wyznań. Ograniczamy się do nawiedzenia części ewangelickiej. Kończymy wspomnieniem ludzi, bez których Zagłębie wyglądałoby zupełnie inaczej. Poświęcamy chwilę zadumy nad grobami rodziny Schoenów oraz wchodzimy do wykonanego głównie z trawertynu wspaniałego mauzoleum Heinricha Dietla.

Zapadający zmrok nad mauzoleum Dietla

Koniec. Część z nas odwiedza jeszcze nowy gmach egzotarium.

Czy rzeczywiście to już koniec? Czy Zagłębie warte jest powrotów? Zdecydowanie tak. Głęboko wierzę, że niejeden z nas tu wróci, by pogłębić wiedzę o tej fascynującej krainie. O kawałku świata o jakże odmiennych losach, niż pobliski Śląsk. O kawałku świata, w którym niżej podpisany przyszedł na świat:)

P.S. Dzięki stukrotne dla Romka – pomysłodawcy wycieczki i Pawła Nalepy – naszego przewodnika.

tekst: Bartosz „Bejker” Piekaruś
foto: Paweł Pisarek
korekta: Mikołaj Bonk

Jak korzystamy z ciasteczek?

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. "ciasteczek") w celach statystycznych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do Twoich potrzeb. Możesz zaakceptować pliki cookies albo wyłączyć je w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.