Włochatka królową Nocy Sów na Zagroniu 2025!!!
Czy wszystkie sowy robią “huhhu”? Które gatunki żyją w polskiej części Karpat? Między innymi o tym mogli dowiedzieć się uczestnicy Nocy Sów.

Ale po kolei. Piątek – nieustający, intensywny deszcz, wilgoć, zimno i korki. Warunki odstraszające od robienia czegokolwiek. W ten sposób na pewno nie myśleli uczestnicy Nocy Sów, docierający do Chaty o różnych godzinach w piątkowy wieczór. Na początku, w 6-cio osobowym składzie, rozpoczęliśmy granie. Na stole pojawiły się: Dooble z wizerunkami ptaków, Bankrut i Trylma. W międzyczasie dołączyła do nas trójka uczestników, wróciliśmy jeszcze na chwilę do Doobli, a potem zasiedliśmy do ostatniej, najbardziej rozbudowanej i złożonej gry wieczoru: “Na skrzydłach”. Wprowadzenie do rozgrywki i uczenie się tej gry w trakcie grania oraz późna pora (około 1 w nocy) sprawiły, że nie dokończyliśmy rozgrywki.

W sobotni poranek sala kominkowa została przekształcona w salę konferencyjną i równo o 10:00 rozpoczęła się prelekcja dotycząca sów. Na samym początku uczestnicy dostali wydruk z wizerunkami sów występującymi w Polsce, które mieli za zadanie podpisać, sprawdzając tym samym swoją wiedzę przed prezentacją. W trakcie około 2,5 godzinnego wykładu uczestnicy dowiedzieli się o gatunkach żyjących w różnych zakątkach świata, jak i Polski. Można było posłuchać o budowie sów, czym wyróżniają się spośród innych ptaków i co czyni je świetnymi, głównie nocnymi, łowcami. Słuchacze mogli zapoznać się z założeniami i wynikami publikacji pt. Ptaki Karpat, w której część poświęcono właśnie sowom. Były też oczywiście odgłosy, filmiki, zdjęcia oraz wiele innych anegdot i ciekawostek.

Następnie w planie był czas na przygotowanie posiłku i regenerację przed zdecydowanie bardziej wymagającą częścią soboty – nocną wycieczką. Trasa wycieczki była zaplanowana z nadzieją, że uda się usłyszeć dwie najmniejsze sowy Polski – większa włochatkę i mniejszą sóweczkę, preferujące siedliska związane z drzewami iglastymi. Żeby to mogło się udać musieliśmy wystartować jeszcze przed zachodem słońca (sóweczka jest sową dzienną, a jej aktywność głosowa przypada w okolicach wschodu i zachodu słońca). Trasa wycieczki przebiegała następująco:
Złatna – Przełęcz Bory Orawskie – Trzy Kopce – Hala Rysianka – Złatna.

W trakcie przejścia co jakiś czas robimy przerwy na nasłuchiwanie. Pierwsza godzina nie przyniosła żadnych efektów. Nie udało się usłyszeć urokliwego gwizdu sóweczki, a w międzyczasie nastała noc. W okolicach przełęczy zapanowała euforia w grupie – nagle usłyszeliśmy wyraźne i głośne pohukiwanie. Był to stan chwilowy, ponieważ okazało się, że to dowcip uczestnika, który załączył nagranie z telefonu (udało Ci się Paweł 😊). Jak widać pomimo zimowej aury i braku spotkania z sowami humory dopisywały. Pokonujemy dalsze etapy trasy, jesteśmy na niebieskim granicznym szlaku i… jest, mamy to!!! Słychać póki co niewyraźny głos, tym razem nie z telefonu. Próbujemy zidentyfikować go za pomocą aplikacji, jednak głos jest zbyt daleko. Idziemy dalej szlakiem, sowa cały czas się odzywa i to coraz głośniej. Ożywienie i euforia w grupie uzasadniona, w końcu cel został spełniony, a i usłyszenie w lesie sowy to doświadczenie niesamowite. Ta sowa to włochatka, a dokładnie rzecz ujmując samiec wydający głos terytorialny: krótkie, dynamiczne wu-wu-wu-wu. Kontynuujemy wycieczkę, której zostało jeszcze całkiem sporo. Na dalszym etapie wędrówki nie udaje nam się usłyszeć sów, docieramy do Złatnej a potem na Zagroń – około 22:00. Na zakończenie dnia salę wykładową zamieniamy w salę kinową. Korzystamy z dostępności rzutnika i oglądamy animację do poduszki, które jest – jakżeby inaczej – o sowach: “Tajemnice sowiego królestwa”. Kończymy seans i Noc Sów o drugiej w nocy. W niedzielę odbywa się jeszcze wycieczka towarzysząca wydarzeniu, wchodzimy na Muńcuł, a pod bacówka pieczemy kiełbaski na ognisku.
Dziękuje wszystkim uczestnikom za udział i dobrą atmosferę przez weekend, a także chatkowemu Tomkowi 😊.
“Chronić będziemy tylko to, co kochamy, kochać będziemy tylko to, co rozumiemy, a zrozumiemy tylko, to czego się nauczymy.”
– Laozi
Tekst: Tomasz Solarski
Zdjęcia: Katarzyna Hutyra, Elżbieta Konieczny
Korekta: Mikołaj Bonk
