Kultura

Malowany Las – wernisaż wiosenny

Relacja z pierwszej z czterech wystaw naszego kołowego fotografa, Jacka Boguckiego.

malowany las - wernisaż wiosenny Jacek Bogucki
Jacek na tle swojej wystawy fotograficznej wraz z ręcznie wykonanym albumem „Malowany Las”

Wystawa zdjęciowa

20 marca o godzinie 18:00 w Miejskim Domu Kultury „Południe” w Katowicach Piotrowicach odbyła się pierwsza z czterech wystaw fotograficznych Jacka Boguckiego. Wchodząc na pierwsze piętro niewielkiego domu kultury nie spodziewałem się, że moim oczom ukarze się widok prawdziwego małego bankietu. Nieduża, ale przestronna, dobrze oświetlona sala z żywą zielenią wylewającą się z otaczających fotografii-obrazów naszego artysty. Grupki nieznanych mi eleganckich osób dyskutowały pośród zawieszonych zdjęć. Poczułem się dość niezręcznie, gdyż jako jeden z niewielu przyjechałem zaraz po pracy na rowerze, w szarej bluzie, a wszak był to wernisaż, czyli uroczysta premiera artystyczna.

Już po chwili zobaczyłem kilka znajomych twarzy z gospodarzem wystawy na jej czele, czyli Jackiem Boguckim. Rozchwytywany, a także zajęty witaniem coraz to nowych przybywających gości, wręczył mi kolorową ulotkę wraz z opisem wystawy. Na dole rzuca się w oczy znany mi kołowy symbol blachy, a po jego lewej stronie logo związku polskich artystów fotografików. „Poważna sprawa” – pomyślałem. Poza eleganckimi strojami gości, powagi również dodawał zachęcająco wyglądający stół zastawiony pysznym poczęstunkiem.

malowany las wernisaż 2025
wernisaż czas zacząć!

Wernisaż

Kilka minut po 18:00 zaczął się oficjalny program. Na początku przywitała nas wszystkich pani z (jak sądzę) Miejskiego Domu Kultury. Przedstawiła krótko Jacka Boguckiego, kuratora wystawy oraz zespół Szumiłąka. Zaprezentowała również plan na dalszą część spotkania.

Okiem artysty oraz kuratora wystawy przemówił Antoni Kreis – prezes okręgu śląskiego Związku Polskich Artystów Fotografików. Opowiadał on o ambitnym podejściu do wyeksploatowanego w sztuce motywu czterech pór roku. Mimo jego powszechnej obecności, choćby w słynnym utworze Vivaldiego, Jacek Bogucki zdołał wnieść powiew świeżości. Zaproponował bardzo ciekawe połączenie dwóch światów: fotografii oraz malarstwa, które osadził w świecie natury – lesie.

jacek bogucki antoni kreis MDK Południe
Kurator wystawy Antoni Kreis – Związek Polskich Artystów Fotografików

Malowany efekt

Ciekawy efekt na pograniczu fotografii oraz malarstwa Jackowi osiągnął dzięki odpowiedniemu czasowi naświetlania oraz pionowemu ruchowi w górę. Dzięki temu fotografowane drzewa wyglądają, jakby były malowane. Podczas dyskusji na forum Jacek zdradził, że każde zdjęcie to efekt nawet piętnastu podejść podczas jednej sesji, gdzie niezwykle ważny jest odpowiedni ruch ręki. Musi być on idealnie prosty, aby nie zaburzyć ruchu na zdjęciu, aby wyglądało jak malowane.

W trakcie wystawy okazało się również, że tego samego dnia Jacek obchodził swoje urodziny. Zaintonowane zostało „Sto lat” na część naszego artysty jubilata. Po przemówieniach nastąpiła część artystyczno-muzyczna, podczas której mogliśmy kontemplować wywieszone dzieła Jacka przy słowach oraz dźwiękach zespołu Szumiłąka. Ola Sawicka zachęcała do oglądania wystawy podczas koncertu, jednak znakomita większość widowni wolała podziwiać występ muzyczny zespołu. Wszak dla wszystkich była to niesamowita gratka wysłuchać laureatów prestiżowej YAPY 2025.

malowany las zdjęcie
Jedna z najciekawszych prac. Zastosowany efekt do złudzenia przypomina obraz, choć w rzeczywistości jest zdjęciem.

W kuluarach

Po części oficjalnej nadszedł czas na rozmowy w kuluarach oraz podziwianie zdjęć. Zdjęcia widziane na wyświetlaczu czy ekranie komputera nie oddają tego, co widać na wydrukach własnoręcznie oprawionych przez artystę. Jacek, poza robieniem zdjęć, znany jest również z twórczości artystyczno-rzemieślniczej, także na potrzeby naszego Koła (magnesy, tabliczki pelikanowe oraz oczywiście fotorelacja kołowa, za które ostatnio otrzymał brązową Parzenicę).

Wywieszone zdjęcia kipią soczystą, energetyczną zielenią. Najbardziej przyciąga uwagę jedno z nich – oprawione w dwie gałęzie brzozy, które dodatkowo wzmacniają klimat lasu. Patrząc na nie, przypomniałem sobie wystawę zdjęć Jacka, którą można zobaczyć w Namastę, a także konkurs, w którym był jurorem – jego efekty możecie podziwiać na tegorocznych kalendarzach SKPB. Całość robi niesamowite wrażenie. Ogrom pracy, jaki Jacek włożył w przygotowanie zdjęć, wystawy, a także organizację całego wydarzenia, zaowocował zaskakująco dużą ilością osób podczas wernisażu, nie tylko z grona SKPB, ale również środowiska fotograficznego. Wedle słów pana Antoniego Kreisa, Jacek jest na dobrej drodze, by dołączyć do elitarnego grona Związku Polskich Artystów Fotografików, co tylko podkreśla wysoki poziom wystawy.

Oczywiście wernisaże, tak jak inne wydarzenia kulturalne, to przestrzeń spotkań ze znajomymi. Ten nie był wyjątkiem – pojawili się przewodnicy SKPB, kursanci oraz osoby sympatyzujące z Kołem. To jeszcze jeden dowód na to, że SKPB to coś więcej niż tylko Koło Przewodnickie. Takie myśli błąkały mi się po głowie, gdy oglądałem obrazy-zdjęcia budzącego się do życia lasu, popijałem z kieliszka soku z brzozy oraz chłonąłem niespodzianki przygotowane przez Jacka. Ciekawe co czeka nas na kolejnych wernisażach?

tekst: Jakub Kręcisz
foto: Jacek Bogucki
korekta: Mikołaj Bonk

Jak korzystamy z ciasteczek?

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. "ciasteczek") w celach statystycznych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do Twoich potrzeb. Możesz zaakceptować pliki cookies albo wyłączyć je w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.