Skałkowi pod namiotami i śniegiem
Połowa maja, Gorce, namioty – brzmi świetnie. Jednak planując wyjazd kursowy pół roku wcześniej, trudno przewidzieć, że pogoda może spłatać niezłego psikusa.

Już kilka dni przed wyjazdem prognoza pogody zaczęła pozbawiać nas złudzeń. Nic nie wskazywało na to, że czeka nas wędrówka w promieniach słońca. I jeśli prognoza lubi się nie sprawdzać, to tym razem postanowiła być jednak wiarygodna.
Deszczowy początek
Spotkaliśmy się w Ponicach – 7 kursantów, 2 ich towarzyszy (szczególne brawa za odwagę!) i przewodzący temu zamieszaniu Mapson. W towarzystwie lekkiego deszczu wyruszyliśmy do bacówki na Maciejowej, gdzie spędziliśmy pierwszą – chłodną i deszczową noc w namiotach.

Atak śniegu
W sobotę dzielnie podjęliśmy wędrówkę szlakiem (i bez szlaku) przez niekończące się błoto. Choć głównie padało, to i słońce przez moment zaszczyciło nas swoją obecnością. Zachęceni trochę lepszą pogodą, niż się spodziewaliśmy, postanowiliśmy przejść się jeszcze bez szlaku do chatki Bene. Kiedy radośnie przeskakiwaliśmy ogromne kałuże, aura postanowiła nagle się zmienić. W momencie rozszalała się nawałnica z krupą śnieżną.

Nocleg pod pierzyną
Miliony białych kuleczek utrudniały wędrówkę i ograniczały widoczność. Rozsądek nakazał się wycofać. Plus był taki, że wcześniej dotarliśmy do schroniska na Turbaczu i zjedliśmy wymarzoną gorącą zupę. Rozgrzani od środka, poszliśmy rozłożyć namioty, co wzbudziło spore zainteresowanie wśród pozostałych gości schroniska, którzy doskonale widzieli, co się dzieje za oknem. Szczęśliwie mogliśmy spędzić wieczór w cieple schroniskowej jadalni (choć pytani co chwilę, czy to my jesteśmy tymi ludźmi, co będą spać w namiotach). Gdy nadszedł czas spania, naszym oczom ukazały się ośnieżone kopuły namiotów. Tę noc spędziliśmy pod pierzyną – tyle, że śnieżną.


Wychodząc rano z namiotów, niektórzy jeszcze dla pewności sprawdzali, czy faktycznie jest 17 maja. Był – zimowo biały, choć już ponoć wiosenny. I znowu Gorce dały nam wyjazd z przygodami. Bo jak nie Skałka, to noc w zaśnieżonym namiocie. Co będzie następnym razem? Kiedy znowu jedziemy w Gorce?
tekst i foto: Iga Szymańska
redakcja: Paweł Pisarek
korekta: Jakub Kręcisz