Państwówka zaliczona
Drugi weekend maja okazał się niezwykle szczęśliwy dla szóstki członków naszego Koła! Z pozytywnym wynikiem zdali oni egzamin państwowy przyznający uprawnienia na przewodnika beskidzkiego klasy III.

Na początek teoria
Egzamin państwowy podzielony jest na dwie zasadnicze części: teoretyczną oraz praktyczną. W tygodniu poprzedzającym weekendowy egzamin praktyczny, na kandydatów na przewodników czekał sprawdzian z teorii. We wtorkowy poranek, zebraliśmy się w Sali Kolumnowej Urzędu Marszałkowskiego w Katowicach, aby rozpocząć naszą przygodę z państwówką.
Egzamin teoretyczny składał się z dwóch części. Rozpoczął się częścią pisemną w formie testu, by przejść później do formy ustnej. Każdy kandydat stawał przed wymagającą komisją egzaminacyjną, losując zestaw pytań. Zestawy zaś zawierały wiele zagadnień z topografii, zagospodarowania turystycznego, ochrony przyrody, czy pierwszej pomocy. Zakres materiału imponujący, wszak obejmował cały teren uprawnień – od Beskidu Śląskiego na zachodzie, aż po dalekie Bieszczady i Góry Sanocko-Turczańskie na wschodzie. Nerwowe oczekiwanie, najpierw na sam egzamin, a później na wyniki, było również okazją do zacieśniania więzi z członkami innych kół studenckich, które w tym samym terminie podchodziły do egzaminu. Osoby które z pozytywnym wynikiem zakończyły egzamin teoretyczny, nie miały zbyt wiele czasu na świętowanie, w końcu zostało ledwie kilka dni do rozpoczęcia części praktycznej.
Kierunek: góry!
W piątkowy poranek, punktualnie o godzinie 7:00, autokar wyruszył z Katowic. Początkowy odcinek był jeszcze okazją do chwili wytchnienia, prawdziwy egzamin miał rozpocząć się dopiero na terenie uprawnień. Droga do Bielska-Białej upłynęła na ostatnich powtórkach i szlifowaniu wiedzy. Wraz z wjazdem na bielską obwodnicę, rozpoczęła się autokarowa część egzaminu. Każdy z kursantów, na drodze losowania, wybierany był do poprowadzenia fragmentu trasy. Należało wykazać się tu wybitną podzielnością uwagi: z jednej strony raczyć resztę grupy opowieściami do mikrofonu, z drugiej odpowiadać na pytania komisji, z trzeciej nawigować autokar, aby jechał zgodnie z wytyczoną trasą.

Pierwszym przystankiem na trasie były Radziechowy, skąd ruszyliśmy na Matyskę. Górska część egzaminu odbywała się w trzech grupach, tak by każdy z trójki egzaminujących miał okazję przetestować wiedzę i zdolności praktyczne wszystkich kandydatów. Droga na Matyskę, chociaż krótka, obfitowała w liczne merytoryczne przystanki. Sam szczyt słynie zaś z spektakularnych widoków, nie mogło się zatem obyć bez szczegółowej panoramki. Powrót do autokaru był okazją do wymiany pierwszych spostrzeżeń między poszczególnymi grupami. Autokar ruszył, a kolejne osoby mogły przetestować swoje możliwości za „sitkiem” pod czujnym okiem komisji.
Up(i)orny Jałowiec
Kolejny przystanek, na Przełęczy u Poloka był krótki i panoramkowy. Dalsza droga wiodła przez Jeleśnię, Żywiec, Ślemień, aż do Stryszawy. To właśnie z tej beskidzkiej miejscowości, słynącej z wyrobu zabawek, wyruszaliśmy na główną cześć górskiej trasy w trakcie pierwszego dnia. Szlak wiódł obok wodospadu na Upornym Potoku (zdający mieli sporo nadziei, że dalsza część egzaminu nie okaże się bynajmniej upiorna), by następnie stromym zboczem wspinać się na szczyt Jałowca. Dobra pogoda tego dnia zagwarantowała kolejną już okazję do zaprezentowania swoich sił w rozpoznawaniu okolicznych szczytów w trakcie panoramki. Nieustannie zmieniały się również osoby prowadzące grupę na poszczególnych odcinkach. Najwyższy szczyt Pasma Jałowieckiego był również miejscem gdzie doszło do zamiany egzaminatorów między grupami. Powrót do autokaru prowadził nas przez przełęcz Kolędówki i Siwcówkę, część Stryszawy, znaną z klasztoru sióstr Zmartwychwstanek oraz Izby Pamięci Prymasa Wyszyńskiego.


W Stryszawie zakończyliśmy górską część egzaminu w trakcie pierwszego dnia. Do miejsca noclegowego w Mszanie Dolnej wiodła jednak daleka droga. W trakcie przejazdu słynną DK28, kolejni kandydaci na przewodników mieli okazję do zaprezentowania swoich umiejętności w autokarze. Równo o 19:00, dojechaliśmy i czym prędzej udaliśmy się na oczekujący na nas obiad. Po nim zaś chwila odpoczynku, i w zależności od potrzeb godziny przeznaczone na sen, lub na naukę przed kolejnym dniem.
Egzaminowanie na Jasieniu
Sobotni poranek przywitał nas lekko deszczową i pochmurną aurą. Na szczęście obfite śniadanie i świadomość, że zmierzamy w dobrze znane nam miejsce, dodały nam sporo otuchy. Drugi dzień egzaminu miał się bowiem koncentrować na Beskidzie Wyspowy. Trasa prowadziła z Przełęczy Przysłop przez Miznówkę na szczyt Jasienia. Mogliśmy się zatem poczuć niczym w drodze na Jesienne Bacowanie. Dodatkowo widok bacówki na Polanie Skalne, czy kapliczki na Kutrzycy, budził piękne wspomnienia i jednocześnie dawał dużą pewności siebie – wszak to tereny często przez nas odwiedzane. Dalsza droga również obfitowała w akcenty kołowe. Zejście do Szczawy prowadziło przez teren naszej bazy namiotowej na Polanie Wały.

Na tym zakończyliśmy górską część egzaminu. Pozostała droga w kierunku Katowic, ostatnie dopytki przeprowadzone przez komisję egzaminacyjną w autokarze oraz wspólny obiad w Pcimiu. Właśnie w tym czasie trwały burzliwe obrady komisji egzaminacyjnej, która ustalała końcowe wyniki egzaminu…
Czas na werdykt!
Wyniki zaś prezentowały się następująco: wszyscy członkowie naszego Koła, podchodzący do egzaminu praktycznego, zaliczyli go, otrzymując tym samym uprawnienia przewodnika beskidzkiego klasy III! Tym samym, do grona przewodników państwowych w naszym Kole dołączyli:
- Michał Dzik
- Terenia Hajda
- Rafał Krzyżanowski
- Karol Książek
- Aleksandra Łapszyńska
- Paweł Pisarek

tekst i foto: Paweł Pisarek
korekta: Jakub Kręcisz