Kurs przewodnicki

Ostatnia prosta Półtoraków

Wrzesień dla kursantów kursu Półtora zapisał się w pamięci jako czas dopinania ostatnich spraw – dwóch ostatnich wyjazdów, egzaminów i spotkań podsumowujących wykonane „manewry”.

Oba wyjazdy odbyły się tuż za miedzą, na terenie dawnego Księstwa Cieszyńskiego. Miały wyjątkowo rodzinny charakter, bo prowadzący – Franek Chwila, Kuba Kręcisz i Piotrek Kilian – są z tym miejscem związani na co dzień. Nie tylko pokazali nam wiele niezwykłych zakątków w – jak się powszechnie uważa – najbardziej zadeptanym i komercyjnym z Beskidów, ale także dwaj z nich otworzyli przed nami drzwi swoich domów w Istebnej.

wedle legend Czantorię zamieszkiwały czarty, jak tutaj nie wierzyć w te opowieści widząc tak klimatyczną mgłę

Ostatni górski wyjazd z Frankiem

Kursanci wjechali kolejką na Czantorię, skąd mogli podziwiać widoki porównywalne z „morzem chmur” znanym z Beskidu Wyspowego. Plan zakładał jednak przejście na czeską stronę, by odkryć tajemnice protestanckiej przeszłości Księstwa Cieszyńskiego w Zakamieniu. Franek obmyślił dla kursantów zapoznanie się z ważną postacią dla kształtowania się polskości tamtego regionu, czyli Adama Niedoby, który pod Stożkiem kierował polską szkołą.
Po zdobyciu Stożka i powrocie do Wisły Głębce część ekipy musiała się pożegnać – egzaminy same się nie zdadzą. Resztę zatrzymała u siebie pogoda, która na niedzielę zapowiadała się mało sprzyjająco. Jednak nocleg u Franka i długie rozmowy o historii regionu oraz sprawach kołowych wynagrodziły wszelkie niedogodności.

Zakamień w Nydku jeden z tzw. leśnych kościołów ewangelickich

W niedzielę, ze względu na mniejszą liczbę osób i kiepską aurę, zmodyfikowaliśmy plany i ruszyliśmy sprawdzić, czy nasza dawna chata SKPB „Na Szyrokim” wciąż stoi. Stoi – choć zgodnie przyznaliśmy, że w rękach naszego Koła wyglądałaby jeszcze piękniej. W dalszej części dnia Franek pokazał nam mniej znane, a przez to klimatyczne miejsca pogranicza: przepyszne słowackie lody w Čiernem, Szańce Jabłonkowskie, georezerwat Megonky oraz nastrojową hospodę w Hyrčavie.

chata na szyrokim szeroki chatlka szyroki
dawna chata SKPB Katowice, w której to nasi przewodnicy gazdowali przez kilka lat jeszcze przed erą Zagronia
wypić piwko w najbardziej polskiej wsi w Czechach to przygoda sama sobie

Ostatnia samochodówka na Daleki Zachód

Na kursie nacisk kładziemy oczywiście na część górską – pracę z mapą i grupą. Jednak zawód przewodnika to w dużej mierze także wycieczki po miastach i ciekawych miejscach turystycznych. Dlatego, aby nadrobić ostatnie „białe plamy”, kursanci wybrali się do Cieszyna i jego okolic.

Zaczęliśmy od Muzeum Protestantyzmu, gdzie kustosz pan Marcin Gabryś – mimo napiętego harmonogramu – w niezwykle przystępny sposób przedstawił historię protestantyzmu na Śląsku Cieszyńskim, ubarwiając ją licznymi anegdotami.
Nie mogło zabraknąć klasyków: Góry Zamkowej z Rotundą, a także nieodległej Studni Trzech Braci. Po chłodnym poranku przyszła pora na kawę w klimatycznej kawiarni „Kornel i Przyjaciele”, gdzie niektórzy zaopatrzyli się także w dobrą literaturę. Z kawą w ręku ruszyliśmy do Muzeum Ziemi Cieszyńskiej, gdzie zobaczyliśmy m.in. biurko syna Napoleona, szafę grającą Kalliope czy róg jednorożca – wszystko to okraszone barwnymi opowieściami pani przewodnik Dominiki.

ostatni wyjazd półtora, Ostatnia prosta półtoraków
opowieści starszych przewodników głosiły, że Rotunda jako nasz najcenniejszy zabytek miał początkowo znaleźć się na wizerunku naszej przewodnickiej blachy SKPB Katowice, choć sami przyznacie że szałas też jest świetny
pani Dominika oprowadziła nas z wielką pasją po Muzeum Ziemi Cieszyńskiej

Szczególnym punktem programu była prywatna wycieczka na restaurowane kirkuty cieszyńskie, oprowadzana przez ich główną odnowicielkę – panią Irenę French. Choć intensywność atrakcji sprawiła, że niektórzy kursanci zaczęli „przysypiać”, wszyscy zgodnie przyznali, że sposób narracji i pasja przewodniczki były wyjątkowe.

Pani Irena odkrywająca przed nami tajemnice cieszyńskich macew

Po Cieszynie przyszedł czas na Skoczów – jego uroczą starówkę i Kaplicówkę, skąd wieczorem rozpoznawaliśmy okoliczne szczyty. Dzień zakończyliśmy noclegiem u naszego kolegi Piotrka vel Pirata, który jak najlepszy gospodarz otworzył przed nami swój dom i przygotował kursowego grilla.

Istebniańskie smaczki

Ostatnia prosta półtoraków pirat
Pirat zdołał wypożyczyć z Gminnego Ośrodka Kultury miejscowe stroje, dzięki czemu śniadanie nabrało dodatkowego miejscowego smaku

Ostatniego dnia, w niedzielę, Piotrek – jako lokalny przewodnik – dzielił się z nami ciekawostkami o rodzinnych stronach. Odwiedziliśmy kapliczkę i pracownię Konarzewskich, gdzie kustoszka opowiedziała historię rodu i pokazała prace swojej artystycznej rodziny. Kolejne punkty to klasyczna już „Chata Kawuloka” oraz koniakowskie centrum pasterstwa, gdzie mogliśmy nie tylko pogłaskać owieczki, ale też zaopatrzyć się w oscypki i regionalne pamiątki. Obowiązkowa była też „panoramka” – tym razem ze szczytu zbójnickiej Ochodzitej. Po zidentyfikowaniu wszystkich okolicznych wierzchołków ekipa wróciła do Istebnej, odwiedzając Park im. Pawła Stalmacha i kościół pw. Dobrego Pasterza.

Przy tym kościele wysłuchaliśmy referatu Oli o ks. Emanuelu Grimie, który oprócz pracy duszpasterskiej zbierał również opowieści ludowe – w tym słynną historię o Kubie Szałaśniku i jego córce Dorce. Co ciekawe, ta legenda towarzyszyła nam już podczas pierwszego kursowego wyjazdu w pasmo Baraniej Góry przy Dorkowej Skale – teraz, po dwóch latach, wróciła jak piękna klamra, co sentymentalnie zauważył Pulpi.

Ostatnia prosta półtoraków
Ławka na Wałach, czyli po słowackiej stronie trójstyku.

Ostatnia prosta

Te dwa ostatnie wyjazdy były wyjątkowe dla naszych półtoraków. Po pierwsze – były to już ich ostatnie kursowe wycieczki, a po drugie – odbywały się w terenie szczególnie bliskim naszemu Kołu, praktycznie na naszym zielonośląskim podwórku. Prowadzone przez lokalnych gospodarzy miały charakter rodzinny i kameralny.
Mamy nadzieję, że dzięki nim uda się odczarować „czarną legendę” zbyt cywilizowanego i zatłoczonego Dalekiego Zachodu – bo to właśnie teren naszych uprawnień, czekający na przyszłych przewodników z kursu Półtora.

tekst: Jakub „Szałaśnik” Kręcisz
foto: Szałaśnik oraz Kursanci
korekta: Wojciech „Pulpi” Sitko

Jak korzystamy z ciasteczek?

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. "ciasteczek") w celach statystycznych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do Twoich potrzeb. Możesz zaakceptować pliki cookies albo wyłączyć je w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.