Nowy kurs wystartował
Pierwsze spotkanie organizacyjne, pierwsze wykłady, i w końcu pierwszy wyjazd kursowy – a na wszystkich tych wydarzeniach, liczba uczestników iście rekordowa!

Kurs oficjalnie rozpoczął się spotkaniem organizacyjnym, na którym nowi kursanci mieli okazję przekonać się jak wygląda kurs z perspektywy kursanta (dziękujemy serdecznie Idze z Kursu Skałkowego za prezentację!), zapoznać się z kwestiami formalnymi i organizacyjnymi, oraz poznać odpowiedzi na wszystkie nurtujące ich pytania!

Następnie nadszedł czas na pierwsze wykłady: z Metodyki przewodnickiej oraz Topografii szczegółowej Beskidu Śląskiego. Z taką dawką wiedzy, kursanci byli gotowi aby ruszyć na swój pierwszy wspólny wyjazd! Zaplanowana trasa wiodła przez tereny Beskidu Śląskiego, a liczba uczestników zebranych w piątkowy wieczór na dworcu w Wiśle Dziechcince, prezentowała się naprawdę imponująco.


Aby lepiej poznać wrażenia i emocje, jakie towarzyszyły jego uczestnikom, oddajmy teraz głos jednemu z kursantów, Patrykowi, który następująco podsumował pierwszy wyjazd kursowy:
Co można napisać o naszym kursie? Być może, że to kurs rekordowy. Bo chyba nawet najstarsi przewodnicy nie pamiętają, żeby na pierwszym (lub jakimkolwiek) wyjeździe kursowym stawiło się ponad 60 osób.


Przy okazji prawdopodobnie ustanowiliśmy rekord w najdłuższym przejściu trasy z Soszowa Wielkiego przez Stożek Wielki i Wisłę Głębce na Trzy Kopce Wiślańskie. Zajęło nam to jedenaście i pół godziny.
Czy 60-osobowa grupa ludzi, którzy po raz pierwszy pojechali razem w góry, może być zdyscyplinowana? Tak. Pobudka o 7:00, śniadanie o 8:00, wymarsz o 9:00 – wszystko jak w zegarku. A przynajmniej pierwszego dnia o poranku :)


Mamy już pierwszych fanów pulpy, a przynajmniej tych od gotowania i jedzenia. Czekamy, aż wyłonią się ci od zmywania. Mamy też pierwszych fanów odgadywania najmniejszych szczegółów w panoramach. Wkrótce na pewno wyłonią się kolejne grupy tematyczne.

Tekst: Patryk Osadnik, Paweł Pisarek
Zdjęcia: Kursanci