Kurs przewodnicki

Kosmiczne Party, czyli Sylwester z Gwiazdami!

Gdzie najlepiej spędzić ostatni dzień minionego i powitać pierwszy dzień Nowego Roku? Oczywiście, że w Chatce na Zagroniu, w której to Kurs Skałkowy wraz z przyjaciółmi zorganizował zabawę sylwestrową, jak się okazało, iście szampańską.

Temat przewodni imprezy: Kosmiczne Party, czyli Sylwester z Gwiazdami! Dobierając tematykę, chcieliśmy zaproszonym dać tę przyjemność własnej interpretacji i pomysłu na strój. Jak zwykle, członkowie SKPB oraz goście poradzili sobie z zadaniem doskonale, o czym zaraz sami się przekonacie. Kilka słów o tym jak organizuje się wydarzenie na 50 osób na 700 m.n.p.m. Ekipa organizacyjna, pod przewodnictwem Ani została podzielona na sekcje: zapisową, zakupową, kuchenną, dekoracyjną i muzyczną. Skałkowi, wedle posiadanych talentów i umiejętności zasilali poszczególne brygady. Wszystkie stanowiska zostały obsadzone.

Dzień przed sylwestrem, gdy pierwsza ekipa wyruszyła w stronę Zagronia, okazało się, że potrzebna będzie na ten wieczór jeszcze jedna sekcja – szerpowa. Warunki pogodowe nie pozwoliły na wjazd pod Chatę z zakupami i dekoracjami. Los chciał, że sekcję tę zasilał także Bartek, który działa w Fundacji Szerpowie Nadziei. Po zaparkowaniu w Nickulinie naszym oczom ukazał się zaparkowany autokar – zastanawialiśmy się, czy to już nasi szanowni goście. Od rana ostatniego dnia roku prace trwały w najlepsze. Ekipa dekoracyjna postanowiła przemienić Chatę w złoto-czarną salę balową. Nad głowami górowały gwiazdy i świetlne łańcuchy, drewniane ściany pokryły złote girlandy i ścianki. Świeciło się i błyszczało, ale nie raziło. Jesteśmy fanami, lecz nie fanatykami, cytując klasyka. Przedsionek stał się Aleją Gwiazd – gości witały wizerunki Maryli Rodowicz, Krzysztofa Krawczyka, Adama Małysza, Ferdynanda Kiepskiego i Kapitana Bomby, który to podłożył podwaliny pod temat przewodni. Na drzwiach napis „Ściągaj buty łobuzie!”. W kuchni zapachy unosiły się już od południa. Danie główne i przekąski gotowe, plan imprezy rozwieszony, materace ponumerowane, Chata lśni, taras odśnieżony, w kominku napalone – można przyjmować zacnych gości.

Goście, na wejściu otrzymując kartę hotelową w postaci numerku materaca, schodzili się od popołudnia. Po całym dniu przygotowań nadeszła godzina 19:00, o której bal gwiazd się rozpoczynał. To wtedy mogliśmy poznać w całej krasie, kto jak zinterpretował temat przewodni imprezy. Większość osób poszło w kierunek gwiazd znanych i lubianych – czy to z filmów czy książek, z naciskiem na te kosmiczno-galaktyczne. I tak zaszczycili nas obecnością: Księżniczka Leia z Gwiezdnych Wojen, Gamora ze Strażników Galaktyki, Riddick, James Bond z towarzyszką, Joker i Hermiona z dwójką gryfonów. Harry Potter, zgodnie z maksymą „Vox populi, vox Dei” został mianowany Herr Flickiem. Nie zabrakło również przedstawicieli z uniwersum Walaszka – Wściekłego Węża oraz Tytanowego Janusza, który stawał się DJ-em Matim, godząc muzyczne interesy wszystkich gości. A jak wiadomo, gwiazdy są kapryśne. Imprezę odwiedzili również Upadła Gwiazda w towarzystwie Jego Eminencji Kardynała. Zapewne próbował nawrócić ją na dobre tory. Był także przybysz ze wschodu – gwiazda z Bollywood, przyjaźnie witający wszystkich napisem przyklejonym do piersi „Hello my friends! I’m really big star from Bollywood”. To symbol indyjskiej, czyli wschodniej, kultury filmowej, produkującej masowo filmy pełne kolorów, muzyki i tańca (jak dzisiejszy Zagroń!), rozpoznawalne na całym świecie. Dalsze gwiazdy to najbardziej Rock&Roll’owi goście: Axl Rose i Amy Winehouse. Joker z Amy, Gamorą i wszechstronnie uzdolnioną Alą, przed imprezą bawili się w studio tatuażowo – fryzjerskie. Wszędzie była mąka. Tu wszystko może się zdarzyć.

Drugą grupę przebierańców zasiliły persony, które zidentyfikowały się z tymi gwiazdami na niebie, całymi obłokami czy galaktykami. Była też najczarniejsza z gwiazd – śmierć, aczkolwiek przyjazna i elegancka, w muszce. Ten kierunek interpretacji okazał się strzałem w 10. A dlaczego? Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie zorganizowali konkursu na najlepsze przebranie tego wieczoru. Nagroda? Oskar od upadłej gwiazdy. Nie wiedzieć czemu, przez niektórych mylony z kebabem. I tak, po obradach szanownego Jury, wyniki na najlepsze przebranie przedstawiły się następująco: trzecie miejsce zajął  mołdawski suchoklates, zawodnik sztuk walki i kierowca wyścigowy – Tytanowy Janusz aka DJ Mati. Druga lokata przypadła Jego Eminencji Kardynałowi, który w podzięce pobłogosławił wszystkich zgromadzonych, przy dźwiękach „Barki”, tańcząc pośrodku okręgu utworzonego przez wierny lud. Najwyższe miejsce na podium zajęli….[werble przed ogłoszeniem wyniku]:

Słońce i ludny niebieski zwierzyniec
Baran, Lew, Skorpion i Ryby sferyczne
Droga Mleczna, Obłok Magellana

Tak, dobrze słyszycie w głowach – to fragment piosenki „Sanctus” Starego Dobrego Małżeństwa. Tak też się zaprezentowali – śpiewająco: Kuba uosabiał Słońce i ludny niebieski zwierzyniec, Paulina jako Baran, Lew, Skorpion i Ryby sferyczne, Terenia była Drogą Mleczną, a Kasia Obłokiem Magellana. Ochoczo odebrali swojego Oskara aka Kebaba z rąk Jury. Pozostałymi nagrodami był, a jakże – makaron. Cóż może cieszyć bardziej niż podstawowy składnik pulpy? Dla pozostałych uczestników słodka nagroda pocieszenia.

Później zabawa trwała w najlepsze. Parkiet był rozgrzany do czerwoności – kawałki zapodane przed DJ’a Matiego nie dawały możliwości ustać w miejscu ani podpierać ścian. Z resztą, to nie ten adres, gdzie podpiera się ściany. Nie pozwoliłaby na to wyjątkowo dynamiczna Amy Winehouse, która wcieliła się w rolę instruktorki tańca razem z Obłokiem Magellana. Belgijka, Macarena, YMCA – każda gwiazda zna już kroki do tych układów. Aby złapać chwilę oddechu, Hermiona z Gamorą zorganizowały grę w kalambury dla gości. Podzielili się oni na 3 drużyny: Karasie, Armia Boga i… ta nazwa niech pozostanie na Zagroniu. W kategoriach do pokazywania oczywiście nie mogło zabraknąć tematu gór. Babia Góra pokazywana jako coś najwyższego z sukienką, nie pozostawiała wątpliwości co do odpowiedzi.

Wśród górali sylwestrowa noc miała niegdyś charakter niemal magiczny. Wierzono, że sposób spędzenia ostatniego dnia roku ma wpływ na kolejne dwanaście miesięcy. Starano się więc wchodzić w Nowy Rok z dobrym humorem, przy dźwiękach muzyki i w gronie bliskich – aby zapewnić sobie pomyślność i zdrowie. Popularne były także wróżby, m.in. obserwowanie pogody czy zachowania zwierząt, które miały zapowiadać urodzaj i powodzenie w nadchodzącym roku. Podczas Kosmicznego Party każdy gość również dostał swoją pisaną wróżbę. Paradoksalnie, gwiazdy miały dowiedzieć się co mają zapisane w gwiazdach.

Myślę, że ta powyżej z góry skazana jest na małe prawdopodobieństwo spełnienia, ponieważ wśród tego towarzystwa raczej nikt nigdy nie powie „To po co tu weszliśmy?” My wiemy. Wskazówki na zegarach zbliżały się do wyczekiwanej tego dnia godziny. Przed północą wszyscy wyszliśmy powitać Nowy Rok z widokiem na okoliczne szczyty, błyszczące w bieli śniegu. Każdy dzierżył w dłoni zimne ognie, które rozbłysnęły po głośnym odliczaniu od 10. Etnograf Aldona Plucińska pisała: ,,W sylwestrową noc o północy młodzi chłopcy trzaskali biczami, strzelali z batów, uderzali kijami o płoty, by wygonić stary i przywitać Nowy Rok. Dzisiejszy huk korków szampana – to nic innego jak w przeszłości chłopcy wybijali biczami, kijami stary rok…”. W dalekim tle widać było fajerwerki – my jednak szanujemy spokój i ciszę mieszkańców lasu i jesteśmy przekonani, że przywitać rok „hucznie” można bez sztucznych ogni. Wszyscy uczestnicy zabawy złożyli sobie najlepsze życzenia na nadchodzący rok. Oczywiście do Skałkowych najczęściej docierały te, aby zdać wszystkie egzaminy przewodnickie. Życzenia skierowaliśmy również  do chorowitych elfów, których niestety nie mogło być z nami.

Po godnym przywitaniu Nowego Roku, uczestnicy powrócili na parkiet do tańca z gwiazdami. Niektórzy nie schodzili z niego już do samego świtu. Druga część imprezy, tradycyjnie, przeniosła się do kuchni, gdzie rozmowom i wspomnieniom z wyjazdów minionego roku nie było końca. A wspomnienia te wszczepiły w rozmówców dużo optymizmu na nowy rok, który oznacza nowe wyjazdy kursowe, nowe przygody, nowe przyjaźnie i nową dawką wiedzy. Bal dla najwytrwalszych zakończył się wraz ze wschodzącym słońcem, przy dźwiękach gitary.

Tekst: Paweł Hamela
Zdjęcia: Paweł Hamela, Kasia Hutyra, Ania Ro, Michał Drożdżowski
Korekta: Magdalena Fabin

Jak korzystamy z ciasteczek?

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. "ciasteczek") w celach statystycznych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do Twoich potrzeb. Możesz zaakceptować pliki cookies albo wyłączyć je w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.