Rajdy

Rajd Nocny zakończony

Kurz po Rajdzie Nocnym pod Ptasim Niebem już opadł, ale wróćmy do niego krótką relacją i kilkoma zdjęciami. Wszystko dla tych, którzy chcą powspominać oraz dla tych, którzy nie wzięli w nim udziału.

„Panie, a co to za raban ten rajd?” – chciałoby się rzec, ale to żaden raban, lecz coroczne wydarzenie organizowane na wiosnę przez SKPB Katowice. W tym roku „ogarniaczami” byli Skałkowi, a ci, jak się wezmą do pracy, to nie ma, że coś się nie uda. :) Nawet dobrą pogodę sobie zamówili, bo weekend zapowiadał się słonecznie.

Wydarzenie rozpoczęło się 22 maja, w piątek, albowiem już wtedy ruszyły dwie, z pięciu przygotowanych tras – nocna oraz dwudniowa. I gdy dzielni prowadzący w świetle czołówek przemierzali pierwsze metry na szlakach, na Hali Górowej, gdzie miał odbyć się finał, powoli gromadził się komitet organizacyjny. Kolejne trzy trasy startowały 23 maja, w sobotę, w różnych odstępach czasowych. W tym najliczniejsza grupka – ponad 40 osób – odbywająca rodzinną wędrówkę górskimi przygodami wróbla Ćwirka. Prowadzące, Basia i Ewa, nie spodziewały się takiej frekwencji, ale odważnie zmierzyły się z zadaniem i cierpliwie odpowiadały na wielokrotnie zadawane pytanie „A daleko jeszcze?”. Spore zainteresowanie trasą świadczy tylko o tym, że rodzice bardzo chcą pokazywać swoim pociechom góry. Co cieszy, bo czym skorupka za młodu nasiąknie… ;)

W tym czasie dzielna ekipa z Górowej dwoiła się i troiła przy pracy – a trzeba było wykonać odpowiednią oprawę wizualną oraz przygotować jedzonko. Ponieważ tematem rajdu były ptaki, to chatę „oblecieli” ręcznie wykonani pierzaści przyjaciele, w tym flaming, bo jakże mogłoby być inaczej, skoro Skałkowym towarzyszy on ostatnio na każdym kroku. I gdy w garach bulgała sycąca zupa meksykańska, herbatka pachniała, a wszystkie zadania zostały wykonane lub rozdzielone, można było w końcu pomyśleć o przebraniach w ptasiej tematyce. Magda zaszalała, przywdziewając kruczą czerń, a Kasia, jakby w kontrze, stała się jasnym raniuszkiem. Ania, wcielając się w czuwającą nad wszystkim sowę, witała nadchodzących turystów.

Pierwsza zjawiła się grupa rodzinna, wkraczając na Górową w towarzystwie bacy Tomka, który to postanowił zawitać na rajd. Tak liczna grupka szybko wypełniła halę – zrobiło się tłoczno i gwarno. Dzieci, które zdążyły się zakumplować podczas wędrówki, ochoczo rzuciły się do budowania własnej bazy, zostawiając rodziców z namiotami i innymi przyziemnymi sprawami. ;) W nieodległym czasie zaczęły przychodzić kolejne grupy: zmęczona, lecz zadowolona kameralna ekipa z trasy dwudniowej pod wodzą Igi, Matiego i Pabla, drużyna Madzi i Tomka, której towarzyszył psi przyjaciel, oraz uczestnicy trasy widokowej prowadzonej przez Olę i Asię. Każdy zdążył na finał, który miał się odbyć jeszcze z wykorzystaniem światła dnia.

Iga, spełniając się w roli wodzireja, brawurowo dyrygowała poszczególnymi konkursami, tylko raz oddając pałeczkę Tomkowi – gdy doszło do zabawy w znane już z bacowania układanie wyrazów z literek. To wyzwanie zawsze budzi emocje, śmiech… i czasem zadyszkę. Uczestnicy Rajdu chętnie brali udział w różnych wyzwaniach. Najmłodszym turystom bardzo podobały się kalambury, choć i podczas rozpoznawania piór ptaków, dawali z siebie wszystko. Ostatnim był plebiscyt na najlepsze przebranie. Jury pierwszym miejscem nagrodziło Asię, znaną jako Kura na szlaku, która to postanowiła być po prostu sobą – czyli Kurą. :) Dzięki sponsorom uczestnicy wszystkich zabaw zostali nagrodzeni.

Po części rozrywkowej przyszedł czas na śpiewanki oraz rozmowy w mniejszym lub większym gronie. A te toczyły się prawie do białego rana, bo byli i tacy śmiałkowie, którzy postanowili powitać wschodzące słońce. Gdy ognista kula na dobre zadomowiła się na nieboskłonie, nadszedł czas na szybkie śniadanko, kawę i pakowanie się. Kto chciał, mógł pod wodzą Oli udać się do Korbielowa, a pozostali samodzielnie kierowali się w dół. Ekipa organizacyjna upewniła się jeszcze, że zostawia po sobie porządek, po czym również oddaliła się w kierunku domu. I tak nadszedł koniec i bomba, a kto nie był ten… musi zapisać się za rok!

Tekst: Ewa Gbyl
Redakcja: Paweł Pisarek
Zdjęcia: Kursanci

Jak korzystamy z ciasteczek?

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. "ciasteczek") w celach statystycznych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do Twoich potrzeb. Możesz zaakceptować pliki cookies albo wyłączyć je w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.