-
Wyjazd Kwiatkowo-Mszakowy
W dniach 12-14 czerwca odbył się wyjazd popularnie nazywany kwiatkowym. Oczywiście nie ograniczaliśmy się jedynie do samych kwiatków. Głównym celem wyjazdu było zwrócenie uwagi i uwrażliwienie przyszłych przewodników na przyrodę, tak aby później mogli tę wrażliwość przekazywać innym podczas wspólnych wyjazdów w Beskidy.
-
W kapeluszu z lepiężnika przez Beskid Wyspowy
Każdy długi weekend to doskonała okazja do nieco dłuższego wyjazdu kursowego. Nie inaczej było w trakcie Bożociałówki, kiedy to kursanci Kursu Szczawiowego wybrali się na szlaki i bezszlaki Beskidu Wyspowego!
-
Majówkowa afera o żabę
To miał być zwykły artykuł o zwykłym majówkowym wyjeździe szkoleniowym młodszego kursu przewodników beskidzkich (coraz częściej zwanym Szczawiowym, więc wygląda na to, że nazwa ta z nami już zostanie), ale w jego trakcie wydarzyło się coś, czego nie można przemilczeć.
-
Weekend pod znakiem bezszlaków
Po krótkim, ale intensywnym, weekendzie majowym spędzonym w autach, doskonalącym umiejętność pilotażu i prowadzeń miejskich, przyszedł czas na szlifowanie poruszania się poza wyznaczonymi szlakami w terenie górskim. Gdzie by tu pojechać, żeby było blisko, a bez prostokątów z dwoma białymi paskami i kolorowym pośrodku, namalowanymi na drzewach? Rejony Międzygórza Jabłonkowsko – Koniakowskiego, Beskidu Śląskiego i Beskidów Żywieckich. Dodatkowy atut bliskość chaty na Zagroniu.
-
Po sąsiedzku – Beskid Śląski!
W marcu młodszy kurs przewodników beskidzkich ponownie odwiedził Beskid Śląski – pasmo, które z racji jego bliskiego położenia chyba przez każdego z nas było najczęściej odwiedzane w zamierzchłych przedkursowych czasach, a które jednak nadal może zaskoczyć czymś, o czym wcześniej nie miało się pojęcia.
-
Zima zaskoczyła Skałkowych w Beskidzie Małym
W ostatni weekend marca kurs Skałkowy wybrał się w najmniejsze (ale nie najniższe!) pasmo Beskidów. Marszrutę ułożył Tomek. Zapewnił też, zapewne niechcący, nieprzemakalną pogodę. Lecz tym razem nie o deszczu, a o śniegu mowa, którego ilość zaskoczyła chyba każdego z nas. Najbardziej tych, którzy zimowe buty odłożyli już do szafy. Pomogły reklamówki na skarpetki.