-
Kursowo i geologicznie

foto: Mateusz Herman i Roman Sojda 23 i 24 kwietnia kursanci obydwu kursów znów spotkali się na wspólnym wyjeździe, na którym tym razem tematem przewodnim była geologia Beskidów. Oglądano więc osuwisko na Luboniu Wielkim, szukano starej terasy Stryszawki na stokach Jasienia, spoglądano na utrwalone w piaskowcu ripplemarki na zboczu Janikowej Grapy, obserwowano pomiar biegu i upadu warstw w starym kamieniołomie k. Twardorzeczki, zaglądano przez okno tektoniczne k. Grojca, podziwiano erodującą łupki wierzowskie Rzyczankę, a zakończono wyjazd w nieczynnym kamieniołomie w Kozach. Był też czas na panoramy, na nawigowanie podczas jazdy samochodami, na małą powtórkę wiedzy krajoznawczej, na wizytę w Cięcinie w kościele pw. św. Katarzyny i wreszcie na śpiew przy gitarach w naszej Chacie na Zagroniu. Za niewątpliwy sukces wyjazdu uznano także, że mimo obecności kursantów z kursu Nieprzemakalnego, przez dwa dni nie spadła na jego uczestników kropla deszczu.
-
Kursowe wyjazdy
Wielu z nas angażuje się teraz w różne formy pomocy dla uchodźców z Ukrainy, ale nie zapominamy też o pracy szkoleniowej. Tydzień temu, w pierwszy weekend marca, kurs starszy (czyli Nieprzemakalny) był głównie w Beskidzie Śląskim. W piątek kursanci zwiedzili Żywiec, a w sobotę przez Skrzyczne dotarli do Szczyrku. Jeszcze tego samego dnia cała grupa zdążyła na Zagroń, by wziąć udział w charytatywnych śpiewankach. Na niedzielę przeznaczono pętlę: Rajcza, Biernatka, Zabawa, Rajcza. W tym samym czasie kurs młodszy (Wodociągowy), przemierzał okolice przełomu Soły w Beskidzie Małym. Zaliczono Chrobaczą Łąkę, Żar, Kiczerę i Trzonkę (gdzie przenocowano), a w niedzielę Bukowski Groń i Porąbkę łącznie z ruinami zamku Wołek. Kolejny wyjazd dla młodszych już 18. marca, a dla wszystkich okazja do spotkania w Chacie na Zagroniu podczas weekendu remontowego od 1 do 3 kwietnia.

Wykorzystano zdjęcia autorstwa Łukasza Brzęka, Agnieszki Kalisz-Dzik, Joanny Sztuk i Agnieszki Wszołek. -
Jeden weekend – dwa wyjazdy
10-12 grudnia: jeden weekend – dwa wyjazdy kursowe. Młodsi pojechali w Beskid Sądecki. Jak napisała Agnieszka „(…) w sobotę pierwszym punktem naszej trasy był wodospad Zaskalnik. Mieliśmy też okazję podziwiać przepiękne panoramki, jak się później okazało – tylko przez chwilę. Na całym szlaku do schroniska PTTK Przehyba pogoda – marzenie. Potem jednak wszystko się odwróciło i panoramka z wieży widokowej na Radziejowej przedstawiała się mniej więcej tak, że powiedzieliśmy „co by było widać gdyby” i ruszyliśmy dalej. Na nocleg doszliśmy już po zmroku. Następnego dnia, wędrując z powrotem do Szczawnicy, zobaczyliśmy jeszcze kamień, na którym według legendy przysiadła sama św. Kinga. Po drodze jeszcze panoramka spod Bereśnika, a następnie zwiedzanie Szczawnicy. To był bardzo udany weekend!”
-
W Skoczowie i Cieszynie

tekst: Aleksandra Łapszyńska foto: Daniel Hering
W sobotę 4 grudnia odbył się kolejny wyjazd szkoleniowy Kursu Nieprzemakalnego tzw. „miastówka” po Skoczowie i Cieszynie. Kursanci w piękny, grudniowy poranek najpierw za cel obrali sobie Górkę Wilamowicką, wzgórze Kaplicówka – od znajdującej się na jej szczycie kaplicy św. Jana Sarkandra – gdzie przywitała ich wspaniała panorama miasta oraz Beskidów. Kolejno kursanci, spacerując szlakiem skoczowskich zabytków, mieli okazję podziwiać m.in. urokliwy rynek z ratuszem i kamienicami z XVIII i XIX wieku. Zapoznali się też z interesującą historią miasta oraz historią i pamiątkami dwóch ważnych postaci związanych ze Skoczowem – św. Jana Sarkandra i pisarza Gustawa Morcinka.
-
Pierwszy wyjazd za nami
tekst: Paulina, zdjęcie: Patryk
W dniach 18-20 czerwca odbył się pierwszy wyjazd nowego Kursu w Beskid Żywiecki. Wędrówkę rozpoczęliśmy w piątkowy wieczór tuż po dostaniu się pociągiem do Rajczy. Mając za sobą zachód słońca dotarliśmy do Chaty na Zagroniu, gdzie zostaliśmy ciepło powitani herbatą i pysznym ciastem. Następnie nadszedł czas aby lepiej się poznać – nasze śpiewanki trwały do rana.
-
Tatry zdobyte!
Tekst: J. Bogucki, zdjęcia: J. Bogucki i M. Herman
Czy wiecie, że można odwiedzić Tatry, nie trudząc się pokonywaniem 275 km znakowanych szlaków, które w nich oznakowano? Studenckie Koło Przewodników Beskidzkich z Katowic pokaże Wam, że jest to możliwe w zdecydowanie szybszy sposób, zarówno pod względem czasu, jak i dystansu! Oczywiście „krócej” nie zawsze oznacza „bezpieczniej”, o czym mogliśmy się niejednokrotnie przekonać. W tym miejscu warto odnotować, że Beskidzkie Tatry to miejsce magiczne, łączące cały świat w jednym Małym miejscu.