Pożegnanie Edwarda Wieczorka

We wtorek 10 maja pożegnaliśmy naszego kolegę Edka Wieczorka. W tej smutnej ceremonii wzięła udział grupa członków i sympatyków SKPB. Dzięki uprzejmości kol. Ryszarda Ziernickiego możemy zobaczyć kilka zdjęć upamiętniających te chwile.

Jeden weekend – dwa wyjazdy

10-12 grudnia: jeden weekend – dwa wyjazdy kursowe. Młodsi pojechali w Beskid Sądecki. Jak napisała Agnieszka „(…) w sobotę pierwszym punktem naszej trasy był wodospad Zaskalnik. Mieliśmy też okazję podziwiać przepiękne panoramki, jak się później okazało – tylko przez chwilę. Na całym szlaku do schroniska PTTK Przehyba pogoda – marzenie. Potem jednak wszystko się odwróciło i panoramka z wieży widokowej na Radziejowej przedstawiała się mniej więcej tak, że powiedzieliśmy „co by było widać gdyby” i ruszyliśmy dalej. Na nocleg doszliśmy już po zmroku. Następnego dnia, wędrując z powrotem do Szczawnicy, zobaczyliśmy jeszcze kamień, na którym według legendy przysiadła sama św. Kinga. Po drodze jeszcze panoramka spod Bereśnika, a następnie zwiedzanie Szczawnicy. To był bardzo udany weekend!”

W tym czasie starsi kursanci byli w paśmie Policy.  Ola zrelacjonowała ten wyjazd tak: „(…) rozpoczęliśmy w piątkowy wieczór w Skawicy, aby Chodnikiem Zbójnickim Józefa Baczyńskiego dotrzeć do najdłuższej w Beskidzie Żywieckim Jaskini Oblica. Kolejny dzień upłynął na ćwiczeniach orientacji w górskim terenie i chodzeniu poza wyznaczonymi szlakami, a także na poznawaniu historii walk oddziałów partyzanckich AK w rejonie Pasma Policy i odwiedzeniu m.in. mauzoleum partyzanckiego, kapliczki Matki Bożej AK-owskiej oraz pomnika znajdującego się na Przełęczy Malinowe, upamiętniającego walki partyzanckie w czasie II wojny światowej. Niedziela to dzień, w którym zdobyliśmy Policę (1369 m n.p.m.) – najwyższy szczyt całego pasma, a także dotarliśmy do Wodospadu na Mosornym Potoku, jednego z najwyższych w całych Beskidach (…)”.

Był to niewątpliwie pożytecznie spędzony czas. Kursanci dziękują przewodnikom i przesyłają zimowe pozdrowienia.

W relacji wykorzystałem obszerne fragmenty tekstów Agnieszki Wszołek i Aleksandry Łapszyńskiej. Autorzy zdjęć: Jacek Indeka, Agnieszka Wszołek, Aleksandra Łapszyńska.

W Skoczowie i Cieszynie

tekst: Aleksandra Łapszyńska foto: Daniel Hering

W sobotę 4 grudnia odbył się kolejny wyjazd szkoleniowy Kursu Nieprzemakalnego tzw. „miastówka” po Skoczowie i Cieszynie. Kursanci w piękny, grudniowy poranek najpierw za cel obrali sobie Górkę Wilamowicką, wzgórze Kaplicówka – od znajdującej się na jej szczycie kaplicy św. Jana Sarkandra – gdzie przywitała ich wspaniała panorama miasta oraz Beskidów. Kolejno kursanci, spacerując szlakiem skoczowskich zabytków, mieli okazję podziwiać m.in. urokliwy rynek z ratuszem i kamienicami z XVIII i XIX wieku. Zapoznali się też z interesującą historią miasta oraz historią i pamiątkami dwóch ważnych postaci związanych ze Skoczowem – św. Jana Sarkandra i pisarza Gustawa Morcinka.

Kolejnym punktem wyjazdu było zwiedzanie Cieszyna – jednego z najstarszych miast w Polsce, a zarazem najładniejszego śląskiego miasteczka. Kursanci rozpoczęli od Wzgórza Zamkowego, gdzie ponad tysiąc lat temu zaczęło bić serce Cieszyna. Po wejściu na Wieżę Piastowską z tarasu widokowego można było ujrzeć roztaczającą się piękną panoramę Cieszyna i Czeskiego Cieszyna wraz z wzniesieniami Beskidu Śląskiego i Śląsko-Morawskiego. Cieszyn zachwycił kursantów niepowtarzalną atmosferą, bogactwem i różnorodnością zabytków architektury, obiektów sakralnych oraz urokliwych miejsc.

Zarówno humory, jak i warunki dopisały. To był bardzo owocny wyjazd z ogromną dawką wiedzy oraz fascynującej, piastowskiej i austro-węgierskiej historii. W kolejny weekend starszy kurs wyruszy szkolić się tym razem w Beskid Żywiecki – Pasmo Policy. Wypatrujcie zatem kolejnych relacji!

Pierwszy wyjazd za nami

tekst: Paulina, zdjęcie: Patryk

W dniach 18-20 czerwca odbył się pierwszy wyjazd nowego Kursu w Beskid Żywiecki. Wędrówkę rozpoczęliśmy w piątkowy wieczór tuż po dostaniu się pociągiem do Rajczy. Mając za sobą zachód słońca dotarliśmy do Chaty na Zagroniu, gdzie zostaliśmy ciepło powitani herbatą i pysznym ciastem. Następnie nadszedł czas aby lepiej się poznać – nasze śpiewanki trwały do rana.

Czytaj dalej

Tatry zdobyte!

Tekst: J. Bogucki, zdjęcia: J. Bogucki i M. Herman

Czy wiecie, że można odwiedzić Tatry, nie trudząc się pokonywaniem 275 km znakowanych szlaków, które w nich oznakowano? Studenckie Koło Przewodników Beskidzkich z Katowic pokaże Wam, że jest to możliwe w zdecydowanie szybszy sposób, zarówno pod względem czasu, jak i dystansu! Oczywiście „krócej” nie zawsze oznacza „bezpieczniej”, o czym mogliśmy się niejednokrotnie przekonać. W tym miejscu warto odnotować, że Beskidzkie Tatry to miejsce magiczne, łączące cały świat w jednym Małym miejscu.

Czytaj dalej