-
Obóz letni Kursu Półtora
W ciągu tych ponad dwóch tygodni przeszliśmy około 300 km rozpoczynając wędrówkę w Bieszczadach, kontynuując w Beskidzie Niskim, a kończąc w Sądeckim.

-
Majówka kursowa w Pieninach
Relacja z wyjazdu szkoleniowego Kursu Półtora z Pienin i Spisza. Znakomita organizacja pod kierownictwem naszego przewodnika Kuby Szeligi oraz doskonała pogoda dały w rezultacie naszym Kursantom niezapomniany wyjazd, o którym chciał Wam opowiedzieć jeden z jego uczestników.

Uczestnicy wyjazdu, czyli kurs Półtora wraz z kierownikiem wyjazdy Kubą oraz jedną z szefów Hanią -
Odkrywając Grojec na nowo, z pamiątkami Habsburgów, Żywcem i Kursem Półtora w tle
Marzec dla młodszego kursu stał pod znakiem niewielu kursowych dniówek. Ba, oznaczał zaledwie jeden wyjazd, do tego jednodniowy. Tym razem udaliśmy się do samego serca Żywiecczyczny: do Żywca. Nieco jeszcze rozespana, ale wesoła kursowa ekipa stawiła się dzielnie w miejscu zbiórki punkt 8:30 (lub mniej punktualnie o 10:00). I pomimo, że zapowiadana na ten dzień prognoza pogody nie do końca miała być dla nas łaskawa, postanowiliśmy wykorzystać go do maksimum.

Kładka na dworcu w Żywcu, to idealnie miejsce na pierwszą panoramkę na rozgrzewkę -
Kurs oczami nowej kursantki
Nikt nie spodziewa się hiszpańskiej inkwizycji!
Ja też nie spodziewałam się, że następnego ranka po pracy wyląduję na wyjeździe kursu przewodnickiego SKPB z Katowic… A jednak! Od początku stycznia myślałam o dołączeniu do kursu, a namówiła mnie na to przyjaciółka. W rozmowie z jedną z organizatorek wyszło, że najbliższy wyjazd jest „jutro na Błatnią, ale już nie ma miejsc noclegowych”. Zrobiło mi się przykro, bo mieszkam w Bielsku-Białej i na Błatnią mam rzut beretem, więc poprzez upór zdecydowałam się dołączyć choćby na sobotę i ewentualnie spać na podłodze. Dodatkowo doszłam do wniosku, że jak mam się wkręcić do ekipy, to warto zacząć jak najszybciej, a wiedziałam, że na następny wyjazd nie mogę pojechać.
-
Młodszy kurs odkrywa Beskid Żywiecko-Kysucki
Gdy za oknem szaro, buro i deszczowo, jak to często bywa w ostatnich dniach, wrócić by się chciało do słonecznych dni, takich jak podczas pewnej styczniowej wyprawy, kiedy to pogoda dopisała niespotykanie kursowi „Półtora”.

Pogoda tym razem dopisała nam jak nigdy wcześniej na wyjazdach Chodzi mianowicie o wyjazd w południowe krańce Beskidu Żywiecko-Kysuckiego, tak zwany Worek Raczański. Spotkaliśmy się w piątkowy wieczór w schronisku młodzieżowym w Rycerce Kolonii, żeby razem poopowiadać sobie, co nas czeka, posłuchać kilku referatów, w tym pionierskiego w historii SKPB referatu w formie zdalnej, który – mimo bardzo słabego zasięgu – wygłosił jeden z nieobecnych na wyjeździe kursantów.
-
Kursanci na wykładzie w Tuttu
Wykład sprzętowy w Tuttu, czemu nie? Nasz kurs to nie tylko godziny spędzone w terenie, z nosem w mapie czy podczas studiów różnej maści książek krajoznawczych. Niejednokrotnie, gdy przyszli adepci przewodnictwa wychodzą w teren, spotykają na swojej drodze niesprzyjające warunki atmosferyczne. Zacinające deszcze, zamiecie śnieżne, uciążliwe błota czy upalne słońce, to dla nas chleb powszedni. Wiedza teoretyczna i praktyczna to jedno, ale nieodłącznym elementem górskich wojaży jest spotkanie się z siłą natury. Przed żywiołem trzeba się uchronić odpowiednim sprzętem.
Wychodząc naprzeciw potrzebom złaknionych wiedzy kursantów, wraz z jednym pracowników sklepu zorganizowaliśmy spotkanie sprzętowe. Prelegent Dawid to wieloletni i doświadczony sprzedawca w sklepie Turystycznym Tuttu w Katowicach. W ramach pierwszego wykładu noworocznego, dla młodszego kursu zaprosiliśmy kursantów do sklepu na pogadankę sprzętową. Wykład ten w przeszłości cieszył się dużą popularnością, ponieważ kursanci mogą posłuchać o sprzęcie, którego używają na co dzień w górach. Wszystko to bez potrzeby przebijania się przez dziesiątki poradników branżowych czy sponsorowanych artykułów na stronach internetowych. Dodatkowo po raz pierwszy wykład odbył się w murach sklepu turystycznego, dzięki czemu prelegent mógł na bieżąco pokazywać co ważniejsze detale sprzętowe, lepiej obrazując poruszane zagadnienia.

Dawid Blaut – podczas pierwszego wykładu sprzętowego dla kursantów zorganizowanego w Tuttu