13 Czerwiec 2011

Jestesmy juz w Skardu. W Islamabadzie spotkalysmy sie z Jackiem Telerem i Anna Borecka-Pasek, z ktorymi dzielimy pozwolenie, bedziemy rowniez miec wspolna baze i wspolnie do niej dotrzemy. Z Islamabadu do Skardu nie udalo sie poleciec, jechalismy Karakorum Highway. Droga zostala doprowadzona do stanu jako takiej przejezdnosci w ciagu miesiaca od zeszlorocznej powodzi, jednak nadal jest w zlym stanie. Po drodze mijalismy miejsca, gdzie zmylo np. 50 domow, z mieszkancami, ktorzy wszyscy zgineli. A w Pakistanie w jednym domu mieszka po kilkanascie osob… Z innych atrakcji nie sposob nie wspomniec o Abbotabadzie. Zatrzymalismy sie tam na lunch, niestety domu Osamy bin Ladena nie udalo nam sie zobaczyc, obszar wokol niego jest zamkniety, oficjalnie w zwiazku z trwaniem sledztwa. Jazda Karakorum Highway trwala dluzej niz zwykle, nie starczylo wiec czasu na normalny nocleg, ale 2 godziny drzemki na dachu hotelu pod rozgwiezdzonym niebem, w otoczeniu spiacych lokalsów, to bezcenne przezycie. Dzis w Skardu wielkie zakupy oraz briefing czyli formalna odprawa ekspedycji. Przed nami jeszcze cala noc pakowania i nad ranem ruszamy do Askole. Przed nami trekking do bazy, ktory chcemy przejsc szybciej niz wiekszosc grup. Nastepna wiadomosc bedzie juz z telefonu satelitarnego.

Pozdrawiamy,

Ola i Masza, Ternua Female Team

18 Czerwiec 2011

Po przejściu lodowca została założona baza BC. Pogoda niestety się załamała i ekipa przeczekuje żywioł. Ola i Masza planują wyjście do góry jutro lub pojutrze, jak poprawi się pogoda.

22 Czerwiec 2011

Przed wczoraj, po dwóch dniach „walki”, Ola i Masza założyły obóz I na wysokości 5700m. Dzisiaj wraz z Jackiem Telerem, zaporęczowały połowę drogi do obozu II i wróciły na noc do jedynki. Jutro mają zamiar dojść do II i tam spędzić noc. Wyprawa przebiega zgodnie z planem. Pogoda i humory dopisują, zabrakło jedynie papieru toaletowego, ale mają nadzieję, że jutro spotkają ekipę szwajcarską i uzupełnią braki.

29 Czerwiec 2011

Spędziwszy dwa dni w bazie, 27 czerwca dziewczyny, jako pierwsze w sezonie, dotarły do obozu 2. Dzisiaj są tam na wysokości 6450m i świętują Urodziny Maszy. Piękna cyfra 21, a i miejsce nie najgorsze. …. może koniaku nie będą piły, ale śniegu na pewno sobie stopią! Jeżeli pogoda dopisze, to jutro Ola i Masza, mają zamiar dojść do obozu 3.

29 Czerwiec 2011

Informacja z przed chwili: Ola i Masza zeszły do obozu I. pogoda jest zła – duży opad śniegu. Mają zamiar zejść do bazy i przeczekać złą aurę oraz trochę odpocząć, gdyż jako jedyny zespół do tej pory (z kilku obecnych), parły do góry i przecierały drogę. Pozostałe zespoły (męskie) nie podejmowały żadnych prób, siedząc w bazie i czekając aż dziewczyny przetorują szlak.

Jak by to powiedziała Olka: precz z patriarchatem! J

1 Lipiec 2011

Ola i Masza zeszły do Bazy. Warunki były ciężkie. Spadło bardzo dużo śniegu. Zamiast 3 godzin schodziły 6. Szukały śladów. Planują trzydniowy odpoczynek.

6 Lipiec 2011

Przed wczoraj, po krótkim odpoczynku, Ola i Masza wyruszyły z bazy i doszły do obozu pierwszego. Po dniu spędzonym w c1, dzisiaj (6 lipca) podjęły próbę dojścia do obozu drugiego.

9 Lipiec 2011

Bardzo zła pogoda sprawiła, że od 4 dni Ola i Masza przebywają w obozie 2. Silny wiatr pozrywał liny poręczowe, które były rozwieszone do obozu 3. Zespół nadal jest jedyny w ścianie. Pozostałe ekipy nie opuszczają bazy.

19 Lipiec 2011

Drugi dzień w C1 Tu snieżyca, a powyżej 7000m nieustanny huk Jetstream-u Chcemy sprobować, niestety zapowiada się że znowu torujemy dla tlumu.

Dop. red.:

To zdjęcie (z innej wyprawy) ładnie pokazuje gdzie znajduje się C1:

C1

22 Lipiec 2011

Ola Dzik na szczycie Gasherbrum II

W dniu dzisiejszym 22 lipca Aleksandra Dzik zdobyła Gasherbrum II 8035 w Karakorum – swój pierwszy ośmiotysięcznik. Ola zasłynęła zdobywając jako pierwsza Polka wszystkie siedmiotysięczniki byłego Związku radzieckiego i tytuł Śnieżnej Pantery.

25 Lipiec 2011

Ola i Masza, po ciężkiej walce nareszcie dotarły do bazy. Są całe i zdrowe, zejście było niemal tak samo trudne jak sam szczyt. Masza przedłuża wyprawę i chce dołączyć do ekipy Irańskiej, ich celem jest Gaszerbrum 1. Ola, ze względów zawodowych wraca do Polski. Wyprawa Ternua Female Team dobiegła końca.

20 Sierpień 2011

Relacja podsumowująca Oli

Witam,

Wyprawa Ternua Female Team – Gaszerbrumy 2011 częściowo dobiegła końca. Ja jestem już w Polsce, natomiast Maria Khytrykova przedłużyła wyjazd i choć to już końcówka sezonu, walczy jeszcze wraz z zespołem irańskim na Gaszerbrumie I.

Ekspedycja trwała od 06.06 do 31.07.2011. Pierwszym celem miał być Gaszerbrum II (8035 m n.p.m.), drugim zaś Gaszerbrum I (8068 m n.p.m.). Działalność górska na pierwszym ze szczytów przebiegała nie bez przeszkód. Utrudniała ją i opóźniała zarówno nie najlepsza w tym sezonie pogoda, częste i znaczne opady, jak również brak chęci do pracy, zwłaszcza wieszania lin poręczowych, wśród licznych zgromadzonych pod Gaszerbrumami wypraw. Dużym wsparciem była dla nas współpraca z Jackiem Telerem, który dzielił się z nami swoimi umiejętnościami, doświadczeniem oraz znajomością góry. Wspólnie jako pierwsi w tym sezonie dotarliśmy do obozu pierwszego, zaporęczowali kluczowe odcinki drogi do obozu drugiego, założyli obóz drugi oraz wykonali znaczną część pracy przy poręczowaniu do obozu trzeciego. Nagrodą za wysiłek było osiągnięcie przez całą trójkę wierzchołka Gaszerbruma II, co nastąpiło 22 lipca 2011. Radość z sukcesu tego dnia zmącił fakt, że tuż pod szczytem, niemalże na naszych oczach, miał miejsce wypadek, w którym zginęła irańska alpinistka Leila Esfandyari. Nam na szczęście dane było, co prawda po długiej walce i serii przygód, dotrzeć cało do bazy. Stąd ja musiałam wracać do kraju, Maria zaś zdecydowała o podjęciu próby wejścia na drugi szczyt.

Już teraz w imieniu swoim oraz Marii pragnę serdecznie podziękować wszystkim firmom, instytucjom oraz mediom, które wsparły wyprawę.

Pozdrawiam,

Aleksandra Dzik